Dzieciaki z mojej klasy wychowawczej pisały dziś wypracowanie. Niestety musiałam wyjść na chwilę z sali do pokoju nauczycielskiego. Poprosiłam, żeby w czasie mojej nieobecności nie rozmawiały ze sobą, nie konsultowały rozwiązań, bo hałas spowoduje, że osoby, które potrzebują skupienia, pogubią się w swoich pisemnych rozważaniach.
Po powrocie zadałam pytanie:
– Czy ktoś rozmawiał, jak mnie nie było?
– Nie! – młodzież odparła chórem.
– Nie wierzę, ale cieszę się, że stoicie za sobą murem.
Spojrzeli najpierw na mnie ze zdziwieniem w oczach, potem po sobie nawzajem z porozumiewawczym uśmieszkiem i krzyknęli:
– Sigma!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz