Zastanawiałam się, w jaki sposób napisać o prezentach urodzinowych, żeby oddać ich wartość i przy okazji ponownie się nimi nacieszyć. Doszłam do wniosku, że każdy z nich wymaga uwagi, dlatego dzisiaj skomentuję pierwszy.
Wydało się. Jestem zboczona! I wiem o tym już nie tylko ja, ale również ludzie z mojego otoczenia. Pałam miłością wielką do butów i nic na to nie mogę poradzić. Jakby to się nazywało? Butofilia? Kręcą mnie modele, które mają w sobie coś wyjątkowego i które w jakiś sposób wyrażają moje wnętrze. Tak mam i już.
Z Bezą i z Bibi znamy się nie od dziś. Przeżyłyśmy wspólnie kilka cudownych wyjazdów, w czasie których zdarzało mi się zadręczać je opowieściami na temat butów. Zakup każdej pary dogłębnie omówiłam. Przeżyły to, przysięgam 😅
Uśmiałam się, gdy otrzymałam od nich prezent. Zresztą nie tylko ja. Jak myślicie? Trafiony?

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz