wtorek, 21 stycznia 2025

wyczyny

Rejestruję od wczoraj sytuacje, jakie przydarzają się Ziębuszce. Eufemistycznie nazywamy je wyczynami, chociaż trzeba by je raczej nazwać zdarzeniami komediowymi, bo są zabawne i śmieję się z niej, choć może nie powinnam. Na swoją obronę mam to, że sama mnie właściwe prowokuje. I sprzeciwiam się stanowczo, kiedy próbuje usprawiedliwiać się PESELEM. PESEL to i PESEL tamto. A to przecież nieprawda. Taka już jest – artystycznie zaplątana.

– Mój największy wyczyn z ostatniego czasu to to, że spałam dziś osiem godzin! – informuję z samego rana.

– Ciurkiem? – pyta.

– Ciurkiem! Z premedytacją odłożyłam sprawdzanie olimpiad na dzisiaj – zwierzam się – Pewnie jeszcze dziś tego pożałuję.

– Weź niepierdol! – odpowiada.

Wezmę, wezmę. Tylko że ja się niedługo od tego niepierdolu uzależnię!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz