piątek, 24 grudnia 2021

troska

Jestem po twojej stronie
Powiedział 
Nie mówiąc słowami

Sprawca 
Przedświątecznego cudu

Skąd wiedział
Że był mi potrzebny?

I on 
I cud

(24 grudnia 2021)

sobota, 27 listopada 2021

zdrada

zdrada ludzka
zdradza się milczeniem
urwaniem kontaktu 
fałszywym uśmiechem
pokątnym spojrzeniem
przypadkową rozmową o pogodzie

zawsze wiesz

(27 listopada 2021)

czwartek, 11 listopada 2021

mowa jest srebrem, milczenie złotem

Są historie, których się nie opowiada,
Ból, o którym trzeba milczeć, 
I samotność – zbyt zawstydzająca, 
By o niej wspominać.

Wszystko to jest twoją własnością.
To twój skarb.
Twoje złoto.
Twoja kula u nogi.

(11 listopada 2021)

sobota, 2 października 2021

niewyrażalna

Śniła mi się dziś

Próbuję od rana 
Opisać Wyrazić 
W kilku słowach
Słowami 
Nazwać Zdefiniować
MIŁOŚĆ

Zabrakło mi słów

(2 października 2021)

niedziela, 1 sierpnia 2021

żałoba

Po śmierci mamy Motylek pogrążył się w smutku, pozostawiając w kokonie, w którym schował się przed całym światem, mały otwór, przez który wpadały informacje z zewnątrz. Listy, SMS-y, mejle, a w nich słowa wsparcia, otuchy i pytania o jego duchową i fizyczną kondycję. Na niektóre udzielał czasami lakonicznej odpowiedzi, ale nie informował właściwie ani o bólu, ani o przeżyciach, jakie od niedawna stały się jego codziennością, ani tym bardziej o tęsknocie zrodzonej z niedawnej straty. Przestał nawet zapylać kwiaty, co czynił od bardzo długiego czasu –  z przerwami w momentach osobistego kryzysu – ubogacając tym samym otoczenie. Wszystkim bardzo go brakowało.

– Co się dzieje, Motylku? – zapytała razu pewnego Biedronka.

– Pakuję się i wybieram w planowaną podróż – odparł szybko Motylek – Poza tym ucieka przede mną pyłek – dodał na zakończenie, chcąc wytłumaczyć swoją niemoc, i natychmiast zamknął konwersację.

Biedronka już dawno straciła swoich bliskich i robiła w swoim życiu wszystko, by tylko nie dopuścić do głosu wspomnień i tęsknoty, które mogłyby ją przytłoczyć i pozbawić radości życia. Czasami porównywała siebie do potwora, ponieważ nie chciała celebrować straty, a tym bardziej wygładzać w umyśle obrazu zmarłej osoby, która wyrządziła jej krzywdę, jak czyni to mnóstwo osób tuż po śmierci bliskich, wprawiając Biedronkę w ogromną złość i niezrozumienie i powodując w niej ból i poczucie winy. Jakiś czas temu jednak, kiedy jeszcze żyła mama Motylka, zdarzyło jej się wyrazić żal z powodu straty rodzicielki podczas wspólnej rozmowy z nim. Przyjaciel wyjął wtedy z kieszeni telefon komórkowy i pokazał jej wizerunki trzech kobiet, które jeszcze przed śmiercią jego mamy były dla niego mamami zastępczymi, ponieważ ta biologiczna nie umiała zaspokoić jego potrzeb ani teraz, kiedy był już dorosły, ani tym bardziej wtedy, gdy był jeszcze dzieckiem. 

– Możesz mieć taką matkę, jaką tylko chcesz – powiedział wtedy Motylek, a w sercu Biedronki rozbłysło światło.

Pierwsza mama, którą pokazał Biedronce Motylek, to starsza pani z licznymi zmarszczkami oznaczającymi nie tylko upływ czasu, ale też troskę, miłość i ciepło, przez brak których Motylek wzrastał w chłodzie. Teraz na szczęście już je miał.
Druga, rozpływająca się w lekkości artystka, potrafiąca ochronić delikatne skrzydełka Motylka i docenić jego wrażliwość.
I trzecia – inteligentna, rozważna, silna kobieta – rozumiejąca motywacje i ambicje Motylka.
Trzy matki: miłość, uważność i mądrość. Niczego więcej Motylek nie potrzebował.

– Za kim teraz tęsknisz, Motylku? – zapytała w duchu Biedronka – Za mamą, jaką miałeś, czy za mamą, jakiej nie miałeś?

(1 sierpnia 2021)

środa, 14 kwietnia 2021

kompatybilność

Wymyślają dziś ludzie jakieś dziwactwa, smartdomy. Udoskonalają je później, unowocześniają i automatyzują na nieszczęście – głównie moje. Podobno wystarczy piknąć, pryknąć albo zagadać na przykład do kaloryfera, żeby wszystko działało, jak należy. Mojemu opowiedziałam już nawet  historię swojego życia, żeby zaczął grzać, a ten nic. Wychodzę zmarznięta z łazienki i słyszę: „To wszystko jest bardzo intuicyjne”. Doprawdy? Jak do tej pory, a minęło bardzo niewiele czasu, zdążyłam pokłócić się z lodówką, z dzwonkiem i piekarnikiem. Do świateł w przedpokoju się nie odzywam, bo włączają się mendy nawet wtedy, gdy wcale ich o to nie proszę. 

No intuicyjne to wszystko!
Jak intuicyjne, to ja chyba jakaś niekompatybilna jestem.

(14 kwietnia 2021)

środa, 3 marca 2021

tajemnica dzieciństwa

Kiedy byłam mała, uwielbiałam udawać, że nie żyję. Wykładałam się wtedy na łóżku z rozłożonymi na boki rękami, zamykałam oczy, otwierałam buzię i, przyjmując dziwaczny grymas twarzy, zamieniałam się w trupa. Potrafiłam trwać w tej pozie naprawdę długo.

– Jak będziesz udawała martwą, przyjdzie po ciebie śmierć – powiedziała kiedyś mama, kierując przestrogę w moją stronę.

Od tej pory wykładałam się na łóżku tak często, jak tylko się dało. Przed lekcjami, po lekcjach, zawsze wtedy, gdy nadarzała się możliwość. W oczekiwaniu na śmierć wyobrażałam sobie jej wizerunek. Nie była ani trochę podobna do obrazu rozkładającego się trupa ukazanego w "Rozmowie Mistrza Polikarpa ze Śmiercią". W moich myślach przyjmowała postać wysokiej, szczupłej kobiety ubranej w jasną suknię zakrywającą jej stopy. Tkanina, z jakiej uszyte było ubranie, przypominała mgiełkę – lekką, przewiewną. Pani uśmiechała się do mnie i sprawiała wrażenie, jakby przyszła po to, by mnie ocalić. Całym sercem pragnęłam wtedy skryć się w jej objęciach. 

Nie przyszła.

Dziś już wiem, że śmierć to katar cieknący z nosa i uniemożliwiający normalne oddychanie. Leżę właśnie na łóżku z rozłożonymi na boki rękami, z zamkniętymi oczami, otwartą buzią, ponieważ tylko w ten sposób mogę nabrać powietrza do płuc, i dziwacznym grymasem twarzy. 

Chyba umieram.

(3 marca 2021)

wtorek, 9 lutego 2021

ludzka wartość

Nikt nie urodził się po to, 
by świadczyć o Twojej wartości, 
dlaczego więc tak wielu ludziom 
pozwalasz ją podważać?

(9 lutego 2021)

piątek, 22 stycznia 2021

tęsknota

o rzeczach ważnych mówię głośno.
o bardzo ważnych szeptem.
o najważniejszych milczę.

o Tobie dziś milczę głośno.

(22 stycznia 2021)