Początek roku 2023 rozpoczęłam słowami:
Z końcem minionego roku kobieta doszła do wniosku, że nie wspięła się na wyżyny własnych możliwości. Zabrakło dystansu i czasu, który wylał się bezpowrotnie między jej palcami w drodze do czegoś, co na jakimś etapie dążeń uznała za priorytet. W ostateczności pogubiona na zakrętach życia stanęła w miejscu, rozejrzała się wokół i zapytała samą siebie, czego właściwie chce. Miłości? Przecież ją ma. Wolności? Spełnienia? Przyjaźni? W nadarzających się okolicznościach, zbliżał się przecież nowy rok, powzięła postanowienie – jak czyniła zresztą od lat! – że stanie się innym człowiekiem. Może dobrym.
– Mierz siły na zamiary! – zażartował znajomy – Postanowienie musi być możliwe do spełnienia.
– Racja, racja – kobieta szybko podchwyciła żart i roześmiała się głośno podczas ich wspólnej rozmowy.
Doszła więc do wniosku, że oblecze się w stalowy pancerz, który – jak jej się wydawało – ochroni ją przed zewnętrznymi, nieprzyjemnymi wpływami.
I ochronił. Przez kilka dni nowego roku.
Już w pierwszej dekadzie stycznia stała pochylona nad podłogą, z której zbierała rozsypane kawałki siebie, próbując złożyć w całość to, co z niej zostało.
– Nowy rok, nowa ja znów wylądowały w koszu – powiedziała najpierw żałośnie, a potem wsłuchawszy się w treść własnego komunikatu, zaczęła głośno się śmiać.
– I co się śmiejesz jak głupi do sera? – zapytał znajomy. Jemu akurat dystansu nie brakowało.
– Chciałam być lepszą wersją siebie – odparła, śmiejąc się przez łzy – Ale znów mi nie wyszło.
– Lepsza wersja ciebie to nie będziesz ty.
– No tak – kobieta zasępiła się w momencie – Te postanowienia są bez sensu.
– Dlaczego bez sensu? – dopytał mężczyzna.
– Bo nie umiem niczego zmienić.
– Może nie próbuj niczego zmieniać, tylko zaakceptuj wreszcie samą siebie – powiedział znajomy, a później dodał z lekkością w głosie – To będzie naprawdę dobra zmiana.
– Mierz siły na zamiary! – zażartował znajomy – Postanowienie musi być możliwe do spełnienia.
– Racja, racja – kobieta szybko podchwyciła żart i roześmiała się głośno podczas ich wspólnej rozmowy.
Doszła więc do wniosku, że oblecze się w stalowy pancerz, który – jak jej się wydawało – ochroni ją przed zewnętrznymi, nieprzyjemnymi wpływami.
I ochronił. Przez kilka dni nowego roku.
Już w pierwszej dekadzie stycznia stała pochylona nad podłogą, z której zbierała rozsypane kawałki siebie, próbując złożyć w całość to, co z niej zostało.
– Nowy rok, nowa ja znów wylądowały w koszu – powiedziała najpierw żałośnie, a potem wsłuchawszy się w treść własnego komunikatu, zaczęła głośno się śmiać.
– I co się śmiejesz jak głupi do sera? – zapytał znajomy. Jemu akurat dystansu nie brakowało.
– Chciałam być lepszą wersją siebie – odparła, śmiejąc się przez łzy – Ale znów mi nie wyszło.
– Lepsza wersja ciebie to nie będziesz ty.
– No tak – kobieta zasępiła się w momencie – Te postanowienia są bez sensu.
– Dlaczego bez sensu? – dopytał mężczyzna.
– Bo nie umiem niczego zmienić.
– Może nie próbuj niczego zmieniać, tylko zaakceptuj wreszcie samą siebie – powiedział znajomy, a później dodał z lekkością w głosie – To będzie naprawdę dobra zmiana.
(15 stycznia 2023)
Koniec roku zbliża się wielkimi krokami.
Czy coś w moim życiu się zmieniło?
