niedziela, 15 stycznia 2023

nowy rok, nowa ja

Początek roku 2023 rozpoczęłam słowami:

Z końcem minionego roku kobieta doszła do wniosku, że nie wspięła się na wyżyny własnych możliwości. Zabrakło dystansu i czasu, który wylał się bezpowrotnie między jej palcami w drodze do czegoś, co na jakimś etapie dążeń uznała za priorytet. W ostateczności pogubiona na zakrętach życia stanęła w miejscu, rozejrzała się wokół i zapytała samą siebie, czego właściwie chce. Miłości? Przecież ją ma. Wolności? Spełnienia? Przyjaźni? W nadarzających się okolicznościach, zbliżał się przecież nowy rok, powzięła postanowienie – jak czyniła zresztą od lat! – że stanie się innym człowiekiem. Może dobrym.

– Mierz siły na zamiary! – zażartował znajomy – Postanowienie musi być możliwe do spełnienia.

– Racja, racja – kobieta szybko podchwyciła żart i roześmiała się głośno podczas ich wspólnej rozmowy.

Doszła więc do wniosku, że oblecze się w stalowy pancerz, który – jak jej się wydawało – ochroni ją przed zewnętrznymi, nieprzyjemnymi wpływami.
I ochronił. Przez kilka dni nowego roku.
Już w pierwszej dekadzie stycznia stała pochylona nad podłogą, z której zbierała rozsypane kawałki siebie, próbując złożyć w całość to, co z niej zostało.

– Nowy rok, nowa ja znów wylądowały w koszu – powiedziała najpierw żałośnie, a potem wsłuchawszy się w treść własnego komunikatu, zaczęła głośno się śmiać.

– I co się śmiejesz jak głupi do sera? – zapytał znajomy. Jemu akurat dystansu nie brakowało.

– Chciałam być lepszą wersją siebie – odparła, śmiejąc się przez łzy – Ale znów mi nie wyszło.

– Lepsza wersja ciebie to nie będziesz ty.

– No tak – kobieta zasępiła się w momencie – Te postanowienia są bez sensu.

– Dlaczego bez sensu? – dopytał mężczyzna.

– Bo nie umiem niczego zmienić.

– Może nie próbuj niczego zmieniać, tylko zaakceptuj wreszcie samą siebie – powiedział znajomy, a później dodał z lekkością w głosie – To będzie naprawdę dobra zmiana.

(15 stycznia 2023)



Koniec roku zbliża się wielkimi krokami. 
Czy coś w moim życiu się zmieniło?


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz