– Po prostu zróbmy to! – mówię z werwą, pochylając się z Uczniami nad jednym z barokowych tekstów mieszczących się w podstawie programowej, który młodzieży licealnej sprawia zwykle dużo trudności – Proszę nazwać środek stylistyczny i określić jego funkcję.
Młodzież z bólem wpatruje się we wskazany przykład. Pojękuje, pomrukuje, sapie. Jak zresztą ma się zachować wczesnym rankiem, gdy powieki wciąż się zamykają, a rozchylające się usta bezwstydnie ukazują czeluści przełyku.
– Wątły, niebaczny, rozdwojony w sobie – przytaczam głośno treść cytatu.
– Przymiotnik – odzywa się jeden z Uczniów.
– Środek stylistyczny – przypominam.
– Epitet – odzywa się ktoś inny.
– A gdybym tak – naprowadzam, wciąż pełna niegasnącego zapału – O kimś dla mnie ważnym powiedziała: mądry, inteligentny, kochany? Co by to oznaczało?
– Że wymienia pani jego cechy.
– Czyli jaki to środek, jeśli wymieniam jakieś cechy?
– Wymiotnik! – słyszę z głębi klasy.
(13 stycznia 2023)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz