piątek, 9 grudnia 2022

przytulenie

co mi po Tobie zostało?
garść mądrych rad
wyszeptanych o zmroku
gdy życie igrało ze mną
jak chciało
ja z nim

wspomnienie rozmów 
tych gwarnych i cichych
i tych milczących
gdy zabrakło 
słów

powiedz mi
jak tam jest
u Ciebie
w niebie
wysoko

dziś też mnie przytulisz?
z daleka?

(9 grudnia 2022) 






wtorek, 1 listopada 2022

sen

ja
byłam u ciebie w niedzielę
wpadłam z bagażem troski i wspomnień 
z nadzieją że mi otworzysz drzwi

a ty
przysnęłaś na dłużej?
czy bawisz się z aniołami?
nie ze mną…

(1 listopada 2022)

czwartek, 27 października 2022

rób swoje

– Już nie wzlecę, nie pofrunę, nie dam rady – powiedziała przygnieciona troską Dusza.

– W takim razie połóż się wygodnie i odpocznij – odparł mądry Rozum.

– A co potem? 

– Potem zajrzyj na dno serca. Iskierka nadziei, której szukasz, jest w tobie. Przecież ONA zostawiła ją dla ciebie, mówiąc: „Stań twardo na tych swoich małych stópkach i rób swoje. Nikt nie obiecywał, że będzie łatwo”. 

(27 października 2022)

czwartek, 20 października 2022

odeszłaś

 nigdy nie powiedziałaś, że mnie kochasz
nigdy nie powiedziałam, że Cię kocham
nie żałuję
łączyła nas miłość

19.02.195120.10.2022

sobota, 8 października 2022

ONA

– Po co mi to było? – zapytała pogrążona w żalu Dusza – Po ponaddwudziestoletniej znajomości musimy się rozstać. Zostaje tylko ból i łzy. Trzeba było się nie angażować.

– Ale w czasie tych lat chyba coś dostałaś? – zapytał Rozum.

– Och – westchnęła głośno Dusza – Oczywiście. Ogrom wsparcia, troski, uwagi, życzliwości. Godziny rozmów, kilka spotkań. I matczyną miłość.

– Matczyną miłość? – zdziwił się Rozum.

– Tak. Matczyną miłość. Ktoś mądry powiedział mi kiedyś, że mogę mieć taką matkę, jaką tylko chcę. Ponieważ ONA łączyła w sobie cechy tej wymarzonej, odważyłam się powiedzieć, że chciałabym, żeby była moją mamą.

– I co powiedziała?

– Moje dziecko, przecież od dawna nią jestem!

(8 października 2022)

czwartek, 6 października 2022

[...]

ciche źródło oczekiwań pragnień 
deklaracji złożonych mimochodem
gaszących na chwilę głód sieroctwa 
tkwiący w trzewiach jestestwa

kusi słowem 
ciepłym gestem
dotykiem
którego nie będzie 
choć przecież miał być

w zasięgu ręki 
poza zasięgiem 
zakazany owoc

ONA

(6 października 2022)

sobota, 6 sierpnia 2022

danse macabre

Umarłam w życiu dwa razy. Po raz pierwszy, gdy miałam kilka lat, sześć, może siedem, i była to bardzo samotna śmierć. Leżałam wtedy skulona na łóżku, zamknięta w przestrzeni własnego umysłu, który płatał mi dziwne figle. Czułam się bardzo zagubiona, ponieważ straciłam zdolność odczytywania sensu zdań, jakie były do mnie kierowane, i nie mogłam poruszyć żadną częścią swojego ciała, choć bardzo tego chciałam. Pamiętam, że usilnie szukałam połączenia między głową a ręką, by móc chociaż zacisnąć z bezsilności piąstki. Nadaremno.
Nie była to dobra śmierć. Nie była to znana mi dzisiaj dobrze ars bene moriendi. Brakowało bliskich czuwających przy łóżku, odprowadzających mnie na drugą stronę, mama tylko co jakiś czas wbiegała do pokoju, coś mówiła i przykładała rękę do mojego czoła, by skontrolować stan rzeczy. Zabrakło czasu na spowiedź i odpokutowanie win. Aniołowie i diabli w permanentnym sporze latali nad pobladłą twarzą, czekając na duszę, która przez bolesny szczękościsk nie mogła ulecieć do góry.  

Drugi raz, gdy miałam kilkanaście lat i wzięłam udział w korowodzie śmierci. Uświadomiłam sobie wówczas bezlitosność budzącej grozę kostuchy, która za nic miała moje dobro. Czaiła się tylko na właściwy moment, później strategicznie podsunęła prawdę, jaka miała mnie zabić. I zabiła, pozbawiając złudzeń i nadziei trzymających mnie wcześniej przy życiu. Bezwzględny, rozkładający się trup o pożółkłej twarzy, któremu z oczu spływały krwawe łzy, odebrał mi tchnienie, uświadamiając mi moje położenie.

Wczoraj znów prawie umarłam. Mając zielone światło, skręcałam akurat na skrzyżowaniu w lewo – spokojna, zamyślona, trochę z głową w błękitnych chmurach, lecz jednak skupiona na jeździe – gdy nagle z gąszcza ulicznych pojazdów, z poprzecznej drogi, wyłoniła się mknąca na czerwonym świetle karetka jadąca prosto na mnie. Ś w i a t   z w o l n i ł.   W y z n a c z y ł a m   c e l,  ż e b y   o m i n ą ć   p r z e s z k o d ę.  G a z  d o  d e c h y,  l e k k i   s k r ę t  w  p r a w o,   p ó ź n i e j   w  l e w o.   A u t a   s t a n ę ł y,   ż y c i e   s i ę   z a t r z y m a ł o. Nagle świst, za plecami przemknęło mi pogotowie. 
Na chwilę stanęło mi serce, ale nie dałam się śmierci poprosić do tańca.

(6 sierpnia 2022)

piątek, 5 sierpnia 2022

przełom

– Kiedy potwierdzają się moje przeczucia, że ktoś nie do końca jest wobec mnie w porządku, czuję się bardzo zranione – poskarżyło się stroskane Serce. 

– To zrób coś z tym. Jeśli to ktoś ważny, powiedz o tym, co cię boli – doradził Rozum.

– Chyba nie jestem na to gotowe – odparło smutno Serce, wciąż trwając w roli ofiary.

– Przełom nastąpi wtedy, gdy solidnie się wkurzysz.

(5 sierpnia 2022)

czwartek, 4 sierpnia 2022

szczerość

Pełne bólu Serce usiadło nad brzegiem rzeki i przyglądając się w wodzie swojemu odbiciu, powiedziało:

– Coś ze mną nie tak – wymamrotało smutno – Uśmiecham się, gdy mam ochotę się rozpłakać.

– Co złego widzisz w sposobie, który pozwala ci uniknąć zranienia? – zapytał dociekliwy Rozum.

– Czuję, że nie jestem szczere.

– Nie każda przestrzeń jest dobra dla szczerości – jak zwykle racjonalnie, ale i mądrze wywnioskował Rozum – Nie każdy człowiek na szczerość zasługuje.

(4 sierpnia 2022)

środa, 27 lipca 2022

podróż po czasoprzestrzeni

zamknij oczy i zobacz
jak z podmuchem wiatru
pokonujesz przestrzeń i czas

odwiedź dawnych poetów
niech wreszcie zdradzą
sens własnych rymowanych słów

niech mądry Platon na uczcie
objaśni istotę myśli miłości
niech powie na czym stoi świat

niech serce wskaże ci drogę 
do siebie sprzed wielu długich lat
wciąż czekającej na lwa

bądź lwem bądź miłością 
stań twardo obok niej – siebie
chwyć za malutką dłoń

wyrwij z jarzma niemocy
i cichuteńko zapytaj
– już dobrze?

kto powiedział 
że podróż w czasie
nie jest możliwa

(27 lipca 2022)

czwartek, 23 czerwca 2022

szczęście

– Mam wszystko. Zdrowie. Bezpieczny dom. Wspaniałą rodzinę, dobrą pracę i ciekawe perspektywy – wyliczyło skrupulatnie Serce – Jestem szczęśliwe, bo los mi na to pozwala.

– Posiadanie wszystkiego nie jest gwarancją szczęścia – zauważył błyskotliwie Rozum.

– A co jest? Przecież jestem szczęśliwe.

– Jesteś szczęśliwe, bo sobie na to pozwalasz.

(23 czerwca 2022)

środa, 8 czerwca 2022

mrówka

– Czuję się czasami jak mrówka przygnieciona grudą piachu próbująca z całych sił unieść tę grudę albo chociaż się spod niej wydostać – zwierzyła się Dusza, wspomniawszy mimowolnie swoją przeszłość.

– Może poproś drugą mrówkę o pomoc – odparł racjonalnie Rozum – Niech cię wysłucha i wesprze, i pomoże dźwigać twój ciężar.

– No nie wiem – zawahała się Dusza – Boję się, że ten mój ciężar przygniecie wtedy nas obie.

– Ach – westchnął głośno i dodał z przekonaniem Rozum – Dwa stworzenia, które troszczą się o siebie nawzajem, są w stanie udźwignąć więcej, niż sobie wyobrażasz.

(8 czerwca 2022)

świadoma forma

– A co ty taka poważna dzisiaj jesteś? – zapytała koleżanka w pracy, porównując moje zachowanie do tego z wyjazdu integracyjnego.

– Bo widzisz – odparłam poważnie, bardzo poważnie – W życiu trzeba być do tańca i do różańca.

– A! – wywnioskowała głośno – To dzisiaj jest różaniec.

AMEN

(8 czerwca 2022)

środa, 1 czerwca 2022

opinia prosto z serca

gdy pochylam się nad własnym życiem
jak nad stertą gruzu złożoną
z kawałków chaosu

spójrz na mnie oczami dobrej matki
i powiedz bezgłośnie: możesz
potrafisz dasz radę

poznam wtedy opinię płynącą
prosto z matczynego serca
jest przecież gdzieś na dnie

(1 czerwca 2022)

środa, 25 maja 2022

[...]

chciałabym ogrzać cię odrobiną
skradzionego losowi ciepła
zaklętego w uścisku 
w uśmiechu wywołanym 
spotkaniem o zmroku

spoglądam ci prosto w oczy
pozwalam by otulił cię 
dobry dotyk wszechświata
tak tylko umiem okazać 
czułość

boję się 
dużych liter
dużych słów

(25 maja 2022) 

środa, 18 maja 2022

opinia

– Jestem brzydkie, głupie i nikt mnie nie lubi – wyznało rozżalone i zrezygnowane Serce – Nie chcę nikogo znać.

– Jesteś piękne, mądre i kochane – tonem nieznoszącym sprzeciwu natychmiast odparł Rozum.

– Skoro ty to mówisz, to się nie liczy.

– Dlaczego się nie liczy? – zbulwersował się ostentacyjnie Rozum.

– Bo ty mnie kochasz i zawsze jesteś po mojej stronie.

– Liczy się. Nigdy nie mów osobie, która cię kocha, że jej opinia się nie liczy, bo tak naprawdę tylko ona powinna się liczyć.

(18 maja 2022)

środa, 4 maja 2022

[...]

nadzieja na jutro
budzi się w westchnieniu
o zachodzie dnia

dziękuję za dzisiaj
zapowiadam
uroczystość wschodu słońca

niech nowe jutro
znów ofiaruje mi
miłość

(4 maja 2022)

środa, 27 kwietnia 2022

prośba o pomoc

– Nawet bliską osobę niezręcznie jest mi prosić o pomoc – powiedziała przygnieciona zmartwieniem Dusza – Chociaż wiem, że czasami byłaby dla mnie wybawieniem.

– To musi być trudne – ocenił Rozum, nie kryjąc troski.

– Nie chcę być ciężarem.

– Nikt nie chce – skwitował krótko Rozum, a później dodał jeszcze – Przyjmując pomoc od bliskiej osoby, pozwalasz jej być częścią twojego życia. Może ona właśnie tego chce.

(27 kwietnia 2022)

środa, 20 kwietnia 2022

[...]

uroczystość wschodu słońca
odbywa się raz dziennie
codziennie
ludzkość budzi się do życia
otwiera oczy
z zamkniętymi ustami
cały świat prosi o miłość


(20 kwietnia 2022)

środa, 13 kwietnia 2022

dobry dotyk

– Szukałam ciepła w rzeczach martwych i istotach żywych – razu pewnego zagadnęła wiecznie zmarznięta Dusza – W dotyku obcych ludzi, zbliżając się do nich ukradkiem, w niezdarnym uścisku dłoni, który czasami aż bolał i mroził. 

– I co? – zaciekawił się Rozum – Udało ci się je znaleźć?

– Nie dało się go kupić ani ukraść. Wciąż czułam chłód – ze smutkiem w głosie odparła Dusza. Potem nagle się rozpromieniła i dodała  po krótkim namyśle – Znalazłam ciepło w objęciach bliskiej osoby.

– Hm… – uśmiechnął się Rozum – Może dotyk grzeje tylko wtedy, gdy naprawdę go chcesz.

(13 kwietnia 2022)

środa, 6 kwietnia 2022

wzajemność

– Wiesz – zwierzyła się Dusza – Usłyszałam od osoby z mojego otoczenia, że wyglądam, jakby trzeba było mnie przytulić.

– I co? Dałaś się objąć? – zapytał Rozum.

– Dlaczego pytasz?

– Bo chcę wiedzieć, czy podzieliłaś się swoim ciepłem.

(6 kwietnia 2022)

wtorek, 22 marca 2022

ukryty

pod kamieniem 
wtopionym w ziemię
gruda piachu 
bez ducha
bez Boga
wszechobecnego

a miał być 
zawsze i wszędzie 
straszono mnie przecież
potępieniem i piekłem 

wciąż nie wiem
jest
czy już Go nie ma

zamyśliłam się dzisiaj
mijając człowieka
który spojrzał na mnie
oczami Boga
Ojca

(22 marca 2022)

niedziela, 20 lutego 2022

teoria zawsze nienaganna

– Chodzi o to – mówi z pełnym przekonaniem jeden z pasażerów metra – Żeby znaleźć dla siebie odpowiednią dietę. Taką, która nie będzie męką i ogromnym wyrzeczeniem, bo co to za robota, kiedy się człowiek katuje głodówkami. W rezultacie staje się frustratem dążącym donikąd, bo gdy tylko mija okres postu, ten natychmiast nadrabia stracone kilogramy. I to z nadwyżką. 

– Racja. A jaka dieta jest najlepsza twoim zdaniem? – pyta rozmówca, równie słusznej postury co ten pierwszy.

– Złożona ze składników, które na długo dają uczucie sytości, żeby się człowiek nie męczył. Proste.

– Och, to musi być chyba jakaś dieta cud.

– Nie, czemu?

– Jak szybko jesteś głodny po zjedzeniu swojego śniadania?

– Od razu.

– A od kiedy jesteś na diecie? – dopytuje zaciekawiony mężczyzna, który miał chyba trudność z dostrzeżeniem rezultatów kuracji swojego rozmówcy.

– Od zawsze.

Dziś znów przejadę się metrem.

(20 lutego 2022)

czwartek, 17 lutego 2022

otwarte drzwi

– Chyba bym umarło ze szczęścia, gdyby okazało się, że istnieją chociaż jedne, jedyne drzwi na tym świecie, które byłyby dla mnie zawsze otwarte – rozmarzyło się o zmierzchu Serce.

– Ale po co ci takie drzwi? – zapytał cynicznie Rozum.

– Można by przez nie wejść i być – odparło Serce niezbyt błyskotliwie.

– Tylko spójrz – mądry Rozum, chcąc ukazać nieskończoność wszechświata i mnóstwo możliwości, jakie miało do wykorzystania serce, rozejrzał się ostentacyjnie wokół siebie i dodał – Cały świat stoi przed tobą otworem.

(17 lutego 2022)

poniedziałek, 14 lutego 2022

reakcja

– Brak reakcji to też reakcja – rzekł stanowczo i, jak na niego przystało, racjonalnie Rozum – Musisz to wreszcie zrozumieć.

– I co dalej? Jak żyć? – odparło pogubione wewnętrznie i tęskniące Serce. 

– O tęsknocie powiedz tylko raz, a później tęsknij cicho, cichuteńko. I naucz się puszczać ludzi, którzy nie chcą być częścią twojego życia.

(14 lutego 2022)

czwartek, 10 lutego 2022

skrzydła

– Jak myślisz? – pyta Serce z nadzieją w głosie – Czy da się frunąć z podciętymi skrzydłami?

– Da się i chyba nawet warto, ale trzeba też coś zrobić ze skrzydłami – odpowiada rozmyślnie Rozum.

(10 lutego 2022)

niedziela, 9 stycznia 2022

łaska władzy

Ach, pech chciał, że wyskoczyłam wtedy z samochodu zupełnie bez zastanowienia. Chwyciłam w rękę kawałek ceramicznej płytki i pospiesznym krokiem ruszyłam w stronę marketu budowlanego, który wtedy, 9 stycznia 2021 roku, nie był krócej otwarty z powodu soboty, ale na pewno krócej pracowali u mnie tamtego dnia panowie kładący płytki w kuchni, więc każda minuta była niemalże na wagę złota. Bez jednej, jedynej płytki, jakiej zabrakło, prace stanęły w miejscu. W biegu zatrzymał mnie na chwilę wzrok dwóch wpatrujących się we mnie policjantek, które, jak się później okazało, ruszyły za mną w pogoń. Szybko zorientowałam się, chwyciwszy wcześniej za odsłonięty nos, w czym problem. Maseczkę, umiejscowioną na brodzie i pozostającą w pełnej gotowości do ochrony mojej własnej osoby i społeczeństwa przed koronawirusem, natychmiast nasunęłam na twarz. 

– Proszę się zatrzymać – usłyszałam za sobą głos młodej kobiety.

Druga w tym samym czasie zaszła mi drogę tak, że poczułam się wystarczająco osaczona, by stanąć jak wryta między dwiema publicznymi funkcjonariuszkami dbającymi o porządek w państwie prawa (he, he, i sprawiedliwości).

– Przed chwilą widziałyśmy panią bez maseczki – dość oschle i stanowczo na tyle, na ile było ją stać, powiedziała jedna z kobiet, całkowicie ignorując fakt, że maseczka nienagannie przylegała już do mojej twarzy, oraz fakt, że nie założyłam jej wcześniej przez nieuwagę, co można było wywnioskować po moim zachowaniu – Proszę o dowód osobisty.

Kiedy wyjmowałam dokument z torebki, minął nas prawie dwumetrowy macho z twarzą Mariusza Pudzianowskiego, na którego policjantki zerknęły tylko okiem, po czym gromkim i nieznoszącym sprzeciwu głosem powiedziała druga z pań:

– Proszę o dowód – chcąc mnie ponaglić i, jak się domyślałam, ukazać swoją przewagę, celowo nie zauważając grupy mijających nas rosłych nastolatków z zawieszonymi na brodach maseczkami.

Byłam łatwym łupem. Co ja tam w sumie mierzę i co ja tam ważę, i jaka tam moja liczebna przewaga. Do postury Pudziana dużo mi brakuje, więc posłusznie podałam dokument legitymującym mnie paniom. Ta kuchenna płytka, która nie była nawet z porcelany, miała mnie słono kosztować. 

W jednej chwili stałam się prawdziwą zbrodniarką. Potępiona, postępująca wbrew prawu, będąca zagrożeniem dla samej siebie i dla społeczeństwa, winna. Moje odczucia potęgowały postawy dwóch stojących obok mnie policjantek, które zwracały się do mnie pogardliwym tonem i utwierdzały w przekonaniu, że postąpiłam karygodnie, oraz spojrzenia mijających nas ludzi. 

– Dziś są moje urodziny – tonący brzytwy się chwyta, więc może właśnie z tego powodu przytoczony fakt uznałam za argument w sporze.

– Rzeczywiście – potwierdziła policjantka, zerkając na datę urodzenia zapisaną w dowodzie. Wszystkie spojrzałyśmy na mijającego nas ponownie macho o twarzy Pudzianowskiego i na twarz drugiego macho, który pojawił się w polu widzenia i uśmiechnął się do młodziutkich policjantek, szczerząc bielusieńkie ząbki.

– No dobrze – z łaską w głosie dodała druga z pań – Dzisiaj będzie tylko pouczenie.

Poznałam wtedy łaskę władzy.

(19 lutego 2022)