– Chodzi o to – mówi z pełnym przekonaniem jeden z pasażerów metra – Żeby znaleźć dla siebie odpowiednią dietę. Taką, która nie będzie męką i ogromnym wyrzeczeniem, bo co to za robota, kiedy się człowiek katuje głodówkami. W rezultacie staje się frustratem dążącym donikąd, bo gdy tylko mija okres postu, ten natychmiast nadrabia stracone kilogramy. I to z nadwyżką.
– Racja. A jaka dieta jest najlepsza twoim zdaniem? – pyta rozmówca, równie słusznej postury co ten pierwszy.
– Złożona ze składników, które na długo dają uczucie sytości, żeby się człowiek nie męczył. Proste.
– Och, to musi być chyba jakaś dieta cud.
– Nie, czemu?
– Jak szybko jesteś głodny po zjedzeniu swojego śniadania?
– Od razu.
– A od kiedy jesteś na diecie? – dopytuje zaciekawiony mężczyzna, który miał chyba trudność z dostrzeżeniem rezultatów kuracji swojego rozmówcy.
– Od zawsze.
Dziś znów przejadę się metrem.
(20 lutego 2022)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz