W kalendarzu, który otrzymałam od Wilku, znajdują się złote myśli, którymi chętnie podzielę się na blogu. To zdecydowanie mądre myśli, zdążyłam już je wszystkie przeczytać.
Żadna zmiana nie przychodzi z zewnątrz. To, kim pragniesz być, znajduje się już w Tobie, a Twoim zadaniem jest wydobyć to na światło dzienne. Zastanów się, kim chcesz być, precyzyjnie określ swój cel. [...]
Pamiętaj, to Ty wybierasz.
(Neville Goddard)
Ależ oczywiście! Pierwszą rzeczą, jaką zajęłam się po rozpadzie ważnej dla mnie relacji, było zajęcie się sobą. Ponieważ pogubiłam się odrobinę (to zdecydowanie eufemizm!) w swoim życiu, musiałam przypomnieć sobie, kim jestem. Gdy wkraczałam w dorosłość, dobrze wiedziałam, kim chcę być. Określiłam wtedy swoje priorytety i starałam się być im wierna. Tylko później... ból na jakiś czas zwalił mnie z nóg. W sumie dwa razy. Po raz pierwszy, gdy opuszczałam rodzinny dom, po raz drugi rok temu. W jednym i w drugim przypadku moja droga zaczynała się od pytania: "Co mi się właściwie przydarzyło?".
Skupienie się na sobie było naprawdę ważne. Chyba właśnie to uchroniło mnie przed ugrzęźnięciem w żalu, bólu i bezsilności. Pomogło mi też odnaleźć wewnętrzną siłę, dzięki której mogłam posuwać się do przodu. Czasami bardzo mozolnie i wręcz niezauważalnie, ale jednak do przodu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz