Spotkałyśmy się z Wilkiem rano. Jeszcze przed moją pracą. Na króciutko, co prawda, ale co to było za spotkanie! Mogłam pokazać jej swoją pracę, budynek z zewnątrz i wewnątrz. Nic wielkiego niby, ale cieszę się, że mogłam to zrobić.
Przyjechała, żeby wręczyć mi upominek. Kalendarz, w którym będę mogła robić swoje zapiski w drodze, i książkę Miej wyje**ne, będzie ci dane. O trudnej sztuce odpuszczania. Teraz muszę szybko czytać, bo ludziska z pracy ustawili się w kolejce – chcą pożyczyć!
Chętnie wrzucę zdjęcia. Jak tylko wrócę z pracy.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz