niedziela, 2 lutego 2025

zemsta za zemstę

Chociaż cieszę się ogromnie, że okres nauczania zdalnego się skończył, czasami za nim tęsknię. Ale tylko wtedy, gdy tłukę się środkami komunikacji miejskiej i otrzymuję od Ziębuszki wiadomość, z której wynika, że ona znów pełni swoje pracowe obowiązki z domu. I to zwykle w otoczeniu dwóch czteronożnych słodziaków. Przesyła wtedy zwykle jakąś słitfocię. Cieszę nią oko, nie zaprzeczę, ale uznaję jednocześnie, że taki stan rzeczy to zwyczajna przemoc 😉

Kim bym była, gdybym się nie odgryzła? 

JA: Ferie będą leniwe, ale właśnie takie teraz są mi potrzebne. Ty pewnie nie masz ferii. To teraz ja jestem przemocowa 😂 A niech!

ONA: Niedziela rano nieco łagodzi Twoją przemoc. 

JA: Chciałabym przypomnieć, że kiedy ja tkwiłam w maturowym kołowrotku w maju, Ty sztachałaś się morskim powietrzem.

ONA: Zemsta będzie sroga. W tym roku też mam szansę się sztachać w maju. Za to Ty możesz zemścić się w czerwcu.

JA: Nie omieszkam!

ONA: Już drżę przed Twoim rewanżyzmem!

W tych słodkich zemstach wymienimy się cudnymi zdjęciami. Ona prześle słodkie pieski i mewy na plaży, kolorowe kuterki i zachody słońca, a ja... wszystko, co tylko przyciągnie moją uwagę.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz