Macie czasami tak, że budzicie się rano i chce Wam się płakać? Jakby bez powodu? Smutek pojawia się nagle, uwiera w środku i trudno znaleźć jego przyczynę.
U mnie to zwykle efekt przeciążenia, gdy dużo dzieje się w życiu, gonią terminy, pojawiają się nowe zadania, którym trzeba sprostać, i jeszcze w domu wybucha coś, czym natychmiast trzeba się zająć, a znowu trawi infekcja i nie bardzo można sobie pozwolić na wzięcie wolnego, bo więcej szkody przyniosłoby niewypełnienie jakiegoś zobowiązania niż sama choroba.
Może powinnam nauczyć się luzowania…
Ludzkość zmierza do samozagłady? 😉
💫💫💫
A teraz na poważnie. Chwilowo zawieszam poszukiwania dotyczące przodków. Babcia ożyła w moim sercu 🖤, stała się znów zbyt bliska i zbyt odległa jednocześnie…
(Lars Saabye Christensen, Odpływ)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz