czwartek, 6 lutego 2025

przeprowadzka

Śniła mi się przeprowadzka. Spakowaliśmy cały nasz dobytek do wielkiego samochodu i mieliśmy się przenieść bliżej centrum. Przez całą podróż okazywałam niezadowolenie. Szkoda mi było opuścić dom, w którym przecież od całkiem niedawna mieszkaliśmy i który urządziliśmy tak, jak nam się podobało.
Kiedy weszliśmy do nowego domu, od razu zwróciłam uwagę na to, że jest stary, co wzbudziło we mnie zniechęcenie. Nie podobał mi się też rozkład pokojów, był chaotyczny i niepraktyczny. Ściany były ciemne, okna małe i w dodatku nie było w pobliżu metra, którym mogłabym się przemieszczać do pracy. Czarę goryczy przelał ogródek. Co prawda był większy od obecnego, ale okazało się, że nie był całkiem prywatny. Nad naszym nowym domem nadbudowane były mieszkania, więc sąsiedzi mogli się nam przyglądać i nie mogliśmy robić grilla, ponieważ przeszkadzałby im dym.

Gdy pojawiła się wizja powrotu do naszego obecnego domu, ogromnie się ucieszyłam. Zanim ponownie spakowałam dobytek, poszłam na spacer po okolicy. A okolica była piękna! Zachwyciłam się nią i zaczęłam nawet rozważać pozostanie w nowym miejscu.

💫💫💫

Ten sen jest o moim lęku przed zmianami, których całym sercem nie znoszę. Zmiana czegokolwiek w życiu ogromnie mnie przeraża. Nie potrafię z entuzjazmem i z ciekawością reagować w sytuacjach zmuszających mnie do niej. Czasami też sama decyduję, ale zwykle jest to okupione długimi godzinami (jeśli nie dniami czy miesiącami!) przemyśleń. Zastanawiam się wtedy, czy to, co chcę albo muszę zrobić, będzie dla mnie dobre, czy się odnajdę, czy w ogóle przetrwam. Może właśnie dlatego trwam niekiedy zbyt długo w sytuacjach, które mi nie służą, bo wybieram opcje niesłużące mi a znane, zamiast służące, ale nieznane.

Ten sen jest również o łamaniu schematów. O cofaniu się przed zmianami, gdy zaczyna robić się zbyt nieprzewidywalnie, i ponownym wykonywaniu kroków mających im służyć. Nie jest łatwo. Jeden krok w przód, dwa w tył. 

I na koniec – to oczywiście sen o potrzebie bezpieczeństwa, które w moim życiu zbyt mocno zostało nadwerężone, i komfortu.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz