Udało mi się dotrzeć do aktu ślubu mojej babci. Zaciekawiający jest fakt, że tym razem jej nazwisko rodowe zapisane zostało przez "ż", czyli Kożuszek, a nie Korzuszek jak w akcie zgonu jej brata z 1917 r. Jak widać, zapis nazwiska zależał od świadomości językowej, w tym przypadku ortograficznej, osoby odnotowującej dany fakt.
Skan aktu znajduje się tutaj
👇
link 👉 akt ślubu
transkrypcja 👇
Margines: A. 19. Korchów Michał Bulicz z Anielą Kożuszek
Zapis: Działo się w mieście Tarnogrodzie, dnia trzydziestego pierwszego maja, tysiąc dziewięćset trzydziestego drugiego roku, o godzinie czternastej. Wiadomo czynimy, że w obecności świadków: Stanisława Dyjaka i Ludwika Blicharza, pełnoletnich rolników z Korchowa, zawarte zostało w dniu dzisiejszym religijne małżeństwo między: Michałem Buliczem, lat dwadzieścia cztery liczącym, kawalerem, rolnikiem, urodzonym i zamieszkałym w Bukowinie, synem nieżyjącego Wawrzyńca i żyjącej Rozalji z Larwów, małżonków Buliczów – a Anielą Kożuszek, lat dwadzieścia liczącą, panną urodzoną i zamieszkałą w Korchowie, córką żyjącego Michała i nieżyjącej Apolonji z Roratów, małżonków Kożuszków. Małżeństwo to poprzedziły trzy przedślubne zapowiedzie, ogłoszone w Biszczkim i tutejszym, parafialnych Kościołach w dnie: dwudziestym czwartym kwietnia, pierwszym i ósmym maja, roku bieżącego. O przeszkodach hamujących związek małżeński, pomiędzy wyżej wspomnianemi osobami, któreby miały hamować, dotąd nie zgłoszono. Małżonkowie oświadczyli, że umowy przedślubnej pomiędzy sobą dotąd nie zawierali. Pozwolenie na wstąpienie w związek małżeński dla nowozaślubionej przez jej ojca udzielone przy akcie ustnie. Obrzęd religijny zaślubin spełnionym został przez Nas, niżej podpisanego. Akt ten nowozaślubionym i stawającym świadkom przeczytany, przez Nas podpisany został.
[podpis urzędnika]Komentarz: Celowo nie zmieniam oryginalnej interpunkcji oraz zapisu poszczególnych wyrazów, choć mam świadomość, że dzisiejsza norma edytorska nakazuje inaczej.
💫💫💫
Małżeństwo Buliczów, czyli mojego dziadka Michała i babci Anieli, doczekało się czterech córek. Apolonii (ur. 1933 r. – zm. 2011 r.), Heleny (ur. 1944 – zm. 2024 r.), Lucyny (ur. 1946 r.) i Janiny (ur. 1949 r.). Ich ostatnie dziecko to moja mama.
Babcia opowiadała mi kiedyś, że jej mąż dotarł pieszo do Francji, w której odwiedzał brata Wojciecha i siostrę Katarzynę. Z zagranicy wrócił rowerem otrzymanym w prezencie od rodzeństwa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz