niedziela, 1 grudnia 2024

trudności

Nieletnia uwielbia język angielski. W końcówce ubiegłego roku szkolnego zdawała egzamin z kompetencji językowych, żeby dostać się do dwujęzycznej klasy. Bardzo jej na tym zależało. Wiadomo było, że nie da się do tego zadania przygotować metodami szkolnymi, trzeba było po prostu z tym językiem obcować, żeby te kompetencje zdobyć. Zaczęła więc komunikować się z rodzeństwem po angielsku i oglądać filmy wyłącznie w tym języku. 

Udało się! Osiągnęła swój cel. 

Nieletnia przeżywa teraz bardzo ciężki okres w zakresie relacyjnym. Opuściła swój dawny świat i musi odnaleźć się w nowym towarzystwie. To nie jest łatwe zadanie, tym bardziej, że na pewne sprawy po prostu nie da się mieć wpływu. To, co się dzieje, oddziałuje na wszystkich domowników, dlatego gromadzimy siły, by ją wzmocnić. Żyję w przekonaniu, że mocny fundament, którym jest rodzina, pozwoli utrzymać jej się na powierzchni nawet podczas największej życiowej wichury.

Z tym wszystkim, co ją spotyka, radzi sobie najlepiej, jak umie. Szuka bliskości i towarzystwa. Rozmawia, opowiada, przeżywa. A ja jestem, i są też inni. Powiem może czasami coś mądrego, ale głównie jestem i cieszę się, że o tym pamięta. Podczas wczorajszej rozmowy powiedziała:

Czasami mam wrażenie, że więcej bólu sprawiają mi moje myśli niż to, 

co się rzeczywiście dzieje.

To bardzo głęboki wniosek wypływający z ust młodziutkiej osoby – mądrej i wrażliwej. Oczarowała mnie tym stwierdzeniem. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz