Bobasek – zaopatrzony w dużą ilość jedzenia i picia – udał się wczoraj ze znajomymi na sylwestra do Władysławowa, więc niedługo po jego dotarciu na miejsce dzwonię kontrolnie i pytam, co tam i jak tam. Ledwo się rozłączyłam:
– I co? – od razu pyta M. Stał przecież nade mną jak kat nad grzeszną duszą, gdy rozmawiałam.
– W Biedronce są – mówię o 21:42.
– Tak późno? – dziwi się M. – Zapasy im się pewnie skończyły.
– Tak wcześnie? – odpowiadam równie zdziwiona – To oni tam tylko jedzą i piją?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz