My jednak nie umiemy ze sobą normalnie rozmawiać. Pina jest po skomplikowanej operacji, dlatego gawędzimy na ten właśnie temat. Chociaż słychać w jej głosie zmęczenie, chętnie opowiada o wszystkich szczegółach, i gdyby chciała, mogłaby mi wciskać niezłe kity, ponieważ z medycznych słów, jakie wypowiada, rozumiem może z połowę. Na szczęście w tych życiowych sprawach dogadujemy się świetnie.
– Jadłaś już coś? – pytam.
– Niby tak – odpowiada – Ale jestem wciąż na płynnej diecie.
– Na płynnej? – udaję zdziwienie.
– Tak, na płynnej.
– Czyli o winie i wódce! Nieźle sobie poczynasz. Jeszcze przez to chorowanie wpadniesz w alkoholizm!
Pina śmieje się głośno i ostrzega:
– Przez ciebie zaraz mi szwy puszczą!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz