– Czy mogłaby pani przepuścić mnie przez bramkę? – zapytała kobieta w metrze trzymająca w ręce papierkowy bilet, którego nie dało się włożyć do kasownika.
– Bardzo proszę – odparłam i przyłożyłam swój bilet do kasownika.
Kiedy obie byłyśmy już po drugiej stronie bramki, dodała:
– To bez sensu. Nie działa nawet kod. Albo nie działa czytnik.
– Ano, nie działa – potwierdziłam, ponieważ sama miałam kiedyś podobny problem.
– To znaczy, że mogę jechać tylko autobusem.
– Nie. Wszystkim może pani jechać.
– Raczej nie, nie mogę nawet przejść przez bramkę.
– Może pani – odparłam z uśmiechem – Bo może pani spotkać na przykład taką mnie.
Niby nic, a jednak. Ta rozmowa była bardzo ciepła, pozytywna energetycznie i wzmacniająca. Pozdrawiam panią z metra 😀
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz