wtorek, 3 grudnia 2024

list

Odkryłam nieznany mi dotąd list Herberta skierowany do studentów PWST, który poeta napisał właściwie na kolanie. Chcę go tu mieć, choć nie ze wszystkim, co napisał twórca, się zgadzam.

Całkiem niedawno, bo w maju 2018 r., spod pióra Andrzeja Franaszka wyszła najnowsza biografia Zbigniewa Herberta. Lektura odsłania fakty z życia twórcy, o których nikt dotąd nie wspominał. Jak na biografię to dość sensacyjna pozycja.


Drodzy Nieznajomi.
Jesteśmy dość osobliwą, małą, skłóconą gromadką, bez której prześwietna ludzkość może się zupełnie dobrze obejść. Jesteśmy beznadziejną mniejszością  i co gorsze, uzurpujemy sobie prawo do wzniecania niepokoju. Chcemy zmusić naszych bliźnich do refleksji nad ludzkim losem, do trudnej miłości – jaką winni jesteśmy sprawom wielkim  także pogardy dla tych wszystkich, którzy  z uporem godnym lepszej sprawy  starają się człowieka pomniejszyć i odebrać mu godność.
Czeka Was życie wspaniałe, okrutne i bezlitosne. Bądźcie w każdej chwili, w każdym wypowiedzianym ze sceny słowie, po stronie wartości, za pięknym rzemiosłem przeciw tandecie, za nieustającym wysiłkiem woli i umysłu przeciw łatwej manierze, za prawdą przeciw obłudzie, kłamstwu i przemocy.
I nie bądźcie – na litość boską  nowocześni, bądźcie rzetelni. Hodujcie w sobie odwagę i skromność. Niech Wam towarzyszy wiara w nieosiągalną doskonałość i nie opuszcza niepokój i wieczna udręka, które mówią, że to, co osiągnęliśmy dzisiaj, "to jednak stanowczo za mało".
Życzę Wam trudnego życia. Tylko takie godne jest artysty.
Dla Was dobre myśli i pozdrowienia, i słowa nadziei.
Zbigniew Herbert
Warszawa, 12 stycznia 1995

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz