– A wam? – pyta niespodziewanie Bobasek – Bliżej do II wojny światowej czy do dzisiaj, licząc od daty waszych urodzin?
– No bez przesady! – nie na żarty oburza się M. – Aż tacy starzy nie jesteśmy.
A ja siedzę i liczę cichutko. Cichuteńko. W końcu jak nie ryknę śmiechem! Takim, który zaskoczył nawet mnie samą.
– A jednak! – wyduszam z siebie z trudem, ponieważ wciąż zanoszę się od śmiechu – Do wojny nam bliżej!
M. nie ryknął. Nie był chyba gotowy na te rachunki.
A Wam? Bliżej do dzisiaj czy do wojny?
Starość nie radość, młodość nie wieczność 😅
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz