poniedziałek, 16 grudnia 2024

obecność

Od wielu lat spędzamy święta w towarzystwie ojca M., który raczy nas swoją obecnością. Jest coraz starszy, coraz więcej choruje, dlatego coraz częściej przemyka przez mój umysł pytanie: "Ile jeszcze przed nami?", które wprawia mnie w stan lęku i głębokiej refleksji. Nad życiem, nad przemijaniem, nad tym, co naprawdę ważne. I chociaż chcielibyśmy, żeby kres wspólnych spotkań nigdy nie nastąpił, mamy świadomość, że kiedyś przyjdzie nam się rozstać. 

Zdając sobie sprawę z kruchości życia i jego przemijalności, wykorzystujemy każdą sposobność, by ze sobą pobyć. I nie chodzi o mnie, o nas, dorosłych, tylko o relację dzieci z Dziadkiem. Jego obecność (każdorazowa!) sprawia, że czują się kochane, akceptowane, ważne. Karmią się sobą nawzajem. Widzę, ile radości daje im wspólne przebywanie. Grają w gry, rozmawiają, siadają razem przy stole, oglądają filmy, zwiedzają starówkę, piją gorącą czekoladę... Są dla siebie. Dla jednej i dla drugiej strony jest to niezwykle istotna sprawa.

Takiego Dziadka, jakim jest mój teść, życzyłabym każdemu dziecku. Jest wspaniałym, ciepłym i oddanym człowiekiem. Każde z wnucząt witał na świecie z miłością, którą później okazywał w najróżniejszych gestach. Rozpieszcza swoje wnuki, ratuje w kryzysowych (w ich mniemaniu) sytuacjach i przelewa im pieniądze, o które proszą za moimi plecami. Wiedzą, że nie pozwoliłabym im wykorzystywać Dziadka, i wiedzą też, że Dziadek nigdy im nie odmówi. Bestie 😉 I już się nawet nie czepiam, no może troszeczkę, i dochodzę do wniosku, że od tego właśnie dziadkowie są: od rozpieszczania i od kochania.

W te święta Dziadek znów będzie z nami. Wykorzystamy wspólny czas najlepiej, jak tylko umiemy. Podczas dzielenia się opłatkiem zażyczymy sobie jak najwięcej chwil spędzonych we wzajemnym gronie.

Obecność to największy dar, jaki możesz ofiarować drugiemu człowiekowi.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz