poniedziałek, 25 listopada 2024

życie trzeba żyć

Czasami brakuje mi złotych myśli i tematów, którymi mogłabym albo chciałabym się podzielić na blogu. Bywa, że pochłania mnie codzienność – zwykłe sprawy i obowiązki. Jak już wspominałam kiedyś, listopad to trudny miesiąc. Piętrzą się w nim sprawdziany i inne zobowiązania, dlatego właśnie w listopadzie potrafię zgubić krok. Nie umiem też zrezygnować z teatru i z ważnych dla mnie spotkań, ale to już inna bajka ;) 

Wdałam się dzisiaj z dwiema osobami w dyskusję na temat tego, co napisałam wczoraj. Uwielbiam rozmowy, które dotyczą istoty życia.

Ale życie – jak to życie – trzeba żyć! Oczywiście, że wiele razy zachowałam się nie tak, jak chciałam, ale zawsze przynajmniej wiedziałam, jak chcę żyć. I to się u mnie właściwie nie zmienia. Najważniejsze, żeby wyciągać wnioski, naprawiać to, co da się naprawić, i zmieniać się w zależności od potrzeby. Uwielbiam spotykać ludzi, którzy pozostawiają w moim umyśle jakąś cenną myśl. Tak było też z panem od fizyki z liceum, o którym już kiedyś pisałam, dlatego po raz kolejny wyrażam wdzięczność względem spotkanej w szpitalu Starszej Pani. Było w niej coś metafizycznego. Podobnych ludzi spotkałam wielu na swojej drodze – może kiedyś o nich wspomnę.

Żyjmy, Kochani! Najlepiej jak tylko umiemy. Nie ma lepszej terapii niż doświadczenie, nie ma lepszej lekcji niż ta odrobiona samodzielnie. 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz