sobota, 16 listopada 2024

po spektaklu

Byliśmy wczoraj z M. na spektaklu Dzikie łabędzie, ale nie będę się dzisiaj na jego temat rozwodzić – potrzebuję zwykle kilku chwil, żeby przetrawić wszystko, co zobaczyłam na scenie. I robię to raczej małymi kroczkami. Zamiast tego mam potrzebę opowiedzieć o czymś zupełnie innym. 

Patrzę na Akrobatę, który występował w przedstawieniu, i widzę wszystko to, co ofiarowali mu w procesie wychowania jego rodzice. I nie mogę wyjść z podziwu i ze wzruszenia, dlatego karmię swoje oko tak długo, jak tylko się da. Młody, nieskrępowany, pewny siebie i zdający sobie sprawę z własnej wartości człowiek wychodzi na scenę i jest sobą. W każdym ruchu, w tańcu i, co najważniejsze, w życiu. Ziębuszka i Sekretarz mogą być z niego dumni i mogą być dumni z samych siebie. Odwaliliście, Kochani, kawał dobrej roboty!

Raz jeszcze dziękujemy za zaproszenie. Czujemy się zaszczyceni, że mogliśmy się znaleźć w gronie najbliższych osób Ziębuszki, że zamieniliśmy dwa słówka z bliskimi jej osobami. To dla nas ogromne wyróżnienie.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz