Uwielbiam budzić się w takim nastroju jak dzisiaj. Śniła mi się spora gromadka dzieci, którymi jako mama zastępcza miałam się zaopiekować. Kiedy pojawiły się w moim domu, trochę się przeraziłam, ale ponieważ każde z dzieci było przeurocze i kryło w sobie coś wyjątkowego, szybko zrodziło się we mnie zaciekawienie. Natychmiast zapragnęłam je poznać, jak najpełniej, dlatego starałam się poświęcić czas każdemu z osobna. Podczas rozmów poznawałam pragnienia dzieci i ich talenty i nie mogłam wyjść z zachwytu. Epatowały potencjałem, pięknem, dobrem i pozytywną energią. Przy nich wszystko wydawało się możliwe, wiedziałam, że spełnią marzenia, o jakich mi opowiadały.
Po rozmowach wyszłam na spacer. Idąc ścieżką otoczoną z dwóch stron soczyście zieloną trawą, na horyzoncie dostrzegłam kobiecą postać, która odwrócona była do mnie plecami. Wyprostowana, otulona wielką kolorową chustą w pastelowych barwach, sięgającą aż do ziemi, patrzyła przed siebie.
Magia snu trzymała mnie jeszcze długo po obudzeniu. Chyba nie chcę mieć już więcej dzieci, ale myślę o zakupie chusty 😃 Uwielbiam duże, ciepłe chusty! I koce! Są dla mnie symbolem otulenia, troski i bezpieczeństwa.
PS Tak! Znów przejrzałam internetowe senniki 😅😅😅
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz