Zastanawiałam się, od czego rozpoczyna się zdrowienie, i znalezienie odpowiedzi zajęło mi naprawdę dużo czasu. Poszukiwania na szczęście uznaję za owocne: to ten moment, w którym człowiek zaczyna odrzucać wszystkie kłamstwa na swój temat, pseudoprawdy, do których przywiązał się tak bardzo, że sam ślepo w nie wierzy.
Dążenie do prawdy jest niezwykle trudną i bolesną drogą, przekonałam się o tym na własnej skórze. Wiąże się z odrzuceniem złudzeń i koniecznością wzięcia odpowiedzialności, a to nie jest łatwe zadanie. Pojawiają się momenty załamania, rozwarstwienia, a nawet żałoby, ponieważ trzeba pogrzebać dawną wersję siebie.
Ale czy warto? Myślę, że wszystko jest kwestią priorytetów i wyznawanych wartości. Trzeba odpowiedzieć sobie na pytanie: Co jest dla mnie najważniejsze? Co da mi spełnienie i poczucie szczęścia?
Nie chodzi o to, żeby obnażyć się przed całym światem, ale wewnętrznie zdać sobie sprawę z wypielęgnowanych w sercu i w umyśle przekłamań i wybrać drogę, jaką chce się podążać. To jak rachunek sumienia przed sobą, inaczej chyba zwany autorefleksją, głęboką, szczerą.
ODRZUCENIE KŁAMSTW O SOBIE
STAJE SIĘ POCZĄTKIEM ZDROWIENIA
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz