Prawie cały wczorajszy dzień spędziłam w ogródku. Rośliny budzą się do życia. Patrzę na zwinięte listeczki, które czekają jeszcze na właściwy moment, by w pełni się rozwinąć, i czuję spokój.
Wszystko jest tak, jak ma być. Natura ma swój rytm i myślę, że umiejętność dostosowania się do niej jest pewnego rodzaju osiągnięciem. Niczego nie przyspieszać, nie wymuszać, nie napierać. Być tu i teraz z tym, co tu i teraz jest. Czuję się dobrze ze sobą.



Brak komentarzy:
Prześlij komentarz