– Nie kochasz mnie – mówi dzisiaj Bobasek – Tak nagle i właściwe bez powodu.
– Jak to? – dziwię się – Nie kocham cię?
– Nie kochasz – odpowiada i teatralnie pociera powieki, jakby miał się za chwilę rozpłakać, ale w kącikach jego ust rysuje się uśmiech.
– Kocham cię – przekonuję – Wiesz przecież.
– Nie kochasz. Jakbyś mnie kochała, to dałabyś mi 70 zł na fryzjera.
– A – olśniewa mnie nagle – Tu jest pies pogrzebany.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz