Człowiek jest wyzwalany lub ograniczany przez stan umysłu, w którym przebywa.
(Nevile Goddard)
Zdecydowanie zgadzam się z powyższą myślą. Poznałam w życiu najprawdziwszą miłość i najprawdziwszą nienawiść, czyli życzliwość i jej brak, jakie były w moją stronę skierowane. Zarówno na jedno, jak i na drugie nie miałam właściwie wpływu, ponieważ były one wynikiem nastawienia danej osoby do ludzi czy do świata w ogóle. Określały jej stan umysłu. A może przede wszystkim duszy.
Czy jedno albo drugie uczucie/nastawienie może wyzwalać albo ograniczać człowieka? Tak sądzę. Nawet dowody naukowe wskazują na to, że nie ma wzrostu bez miłości, a człowiek nasiąknięty nienawiścią zawsze stoi w miejscu. Ciekawy natomiast wydaje mi się fakt, że zarówno jedno, jak i drugie – pozytywne lub negatywne nastawienie do świata – mogą mieć wspólne źródło – ból.
Oczywiście obie postawy bywają nieuświadomione, ale czasami są wyborem. Często też człowiek wobec nich jest bezradny, gdy tkwi w uścisku doświadczonego i nieprzepracowanego bólu.
Która opcja jest Ci bliższa? Nie wierzę, że ominął Cię ból. Co wyrosło z tego źródła?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz