Życie nauczyło mnie jednej ważnej rzeczy (no dobra, może trochę więcej). Cokolwiek by się działo, zawsze przyświeca mi myśl: rób swoje! Zatem robię swoje w sposób zgodny z moimi wartościami. Czy dobrze na tym wychodzę? Z reguły tak, ale czasami potrafię się jednak zagalopować, co oznacza, że nie dopracowałam jeszcze strategii odpuszczania w sytuacjach, w których odpuścić należy.
Rób swoje! To właśnie dziś powiedziałam. I dodałam jeszcze: nie we wszystko musisz się angażować, a już na pewno nie w to, co mogłoby komuś zaszkodzić. Odparła skinieniem głowy. Chyba dobrze jej powiedziałam. Prawda?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz