Ach, miałam gest. Nastolacie spodobał się mały flakonik, który ma tylko jeden walor – dekoracyjny – i nie kosztował mało. Nie kupiłam go od razu, kiedy zobaczyłyśmy go w sklepie, ale po kilku dniach zdecydowałam się jednak zrobić młodej niespodziankę i jej go podarować.
– Cieszysz się? – zapytałam, nie widząc w jej postawie zbytniego zachwytu. To nic przecież, że wybudziłam ją z twardego snu, żeby go wręczyć.
– Bardzo – odparła niemrawo.
– Ale na pewno? – dopytałam, ponieważ nie była przekonująca.
– Nie widzisz, że w środku skaczę ze szczęścia?
– Ano, widzę – zaśmiałam się – Boże, jak ty wysoko skaczesz!
Udało się! Wybudzona. I zadowolona 😀
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz