Spełniają się moje marzenia. Zawsze chciałam zasadzić w ogródku niezapominajki, ale nie wiem, dlaczego nigdy tego nie zrobiłam. Bałam się czegoś. Miałam nawet dla nich idealne miejsce, wilgotne i zacienione, jednak wewnętrzny opór nie pozwalał mi podjąć żadnych działań. Jakby spełnienie marzenia było poza moim zasięgiem.
W końcu wczoraj los zadecydował za mnie, a raczej Ziębuszka, która posłała do mnie Akrobatę z sadzonką pięknych niezapominajek. Przyjechał późno, po 21, dlatego postanowiłam zaczekać do kolejnego dnia, żeby wysadzić je w ogródku. I to był błąd. Pół nocy nie spałam, wyobrażając sobie, jak będą się prezentować w wybranym dla nich kąciku. O 2 zerwałam się na równe nogi i tylko zdrowy rozsądek powstrzymał mnie przed buszowaniem w ogródku w środku nocy. Wytrwałam do 5, po czym natychmiast przekopałam ziemię i zadomowiłam u nas niezapominajki.
Nie zrobiłam jeszcze zdjęcia, ponieważ zapatrzyłam się zbyt długo na kwiatki i szybko musiałam zbierać się do pracy, ale uczynię to po powrocie do domu. Sami zobaczycie, jakie są piękne.


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz