środa, 9 października 2024

za duża na bajki

Stałyśmy we trzy – ja, Nastolata i Czterolatka – na mostku i z zachwytem przyglądałyśmy się lśniącej wodzie. Magiczny nastrój udzielił się nie tylko mnie.

– Gdzieś w głębi pływa syrena – w tajemniczy, melodyjny sposób powiedziała Nastolata.

– Tak, syrena – potwierdziłam równie enigmatycznie – To pewnie Arielka.

Czterolatka natychmiast nabrała powietrza do płuc i krzyknęła z całej siły w stronę niewzburzonej wody:

– Arielko! Arielko!

Pomimo głośnych nawoływań, ta jednak nie wypływała.

– Ty też zawołaj – zachęcała najpierw Nastolatę, a później mnie zniecierpliwiona brakiem rezultatu Czterolatka – I ty, ciociu, zawołaj!

Wszystkie trzy zmobilizowałyśmy siły i zaczęłyśmy głośno wołać:

– Arielko! A-rie-lko!

Bezskutecznie. Ponieważ powierzchnia wody wciąż cudownie błyszczała, Nastolata zdecydowała się pociągnąć historię dalej:

– Tam w głębi kryje się królestwo Arielki, dlatego woda tak pięknie lśni.

Czterolatka spojrzała nieufnie, a później trzeźwym okiem oceniła stan rzeczy:

– Jakie królestwo? To słońce odbija się w wodzie.

I koniec bajeczki 😅


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz