Leniwa sobota wygląda tak:
Dzięki Twardochowi razem z Bobaskiem zanurzamy się w meandry męskiego umysłu. Jesteśmy już po lekturze Króla i Powiedzmy, że Piontek*. Dobry jeżu, jak ja się poryczałam ze śmiechu w końcówce tej drugiej książki, zaraz po tym, jak się wcześniej poryczałam z żalu nad losami bohatera w trzech różnych kreacjach literackich ukazanych w trzech różnych przestrzeniach czasowych.
Pomysł na Twardocha pochodzi od Bobaska, który zapoczątkował cykl leniwych wieczorów i sobót z tym właśnie autorem – "miszczuniem" słowa, pomysłu, dowcipu i ciętej riposty. Jeśli ktoś jeszcze nie poznał jego twórczości, serdecznie zachęcam.
* uznanie za koncept

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz