sobota, 19 października 2024

trochę sztuki

Wiedeń to miasto pełne zdobień i sztuki. Podczas naszej wyprawy odwiedziliśmy Albertinę, w której nawet my, laicy malarstwa, znaleźliśmy coś dla siebie. Ja patrzyłam na dzieła przez pryzmat literatury i epoki – większość obrazów to dzieła z okresu modernizmu europejskiego – M. bazował na wrażeniach. Kiedy próbowałam go przekonać, że każdy obraz zawiera jakąś treść, odparł: "Ja to widzę inaczej. Albo mi się coś podoba, albo nie". Może i ma rację. Przy pracach Marca Chagalla, obfitujących w nawiązania biblijne, gubiłam się w interpretacjach. A można było prościej: albo się podoba, albo nie. 

Nie daliśmy rady docenić geniuszu Picassa, ale może jeszcze kiedyś przyjdzie na to czas. 




W Albertinie zdecydowanie zlewałam się z otoczeniem 😉


W miejscu, w którym mieszkaliśmy, moją uwagę przykuł nietypowego kształtu żyrandol. Nawet on, chociaż nie w stylu antycznym, jest wynikiem czyjejś kreatywnej koncepcji 😀


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz