Jeśli chodzi o wielokulturowość, czyli wspomniane przeze mnie wcześniej multi-kulti Podlasia, muszę powiedzieć, że pozostaję pod ogromnym wrażeniem funkcjonowania ludzi ze wschodnich terenów. Być może to tylko obraz zaprezentowany mnie i innym zwiedzającym, ale chylę czoła przed wszystkimi, którzy potrafią zjednoczyć się i działać we wspólnocie dla dobra ogółu.
W Kruszynianach zwiedziłam mizar – muzułmański cmentarz, czyli cmentarz polskich Tatarów – a później meczet, którego historię (również na żywo) w bardzo interesujący sposób przedstawił Dżemil Gembicki.
Zachęcam do obejrzenia 👇
W pamięci szczególnie utkwiło mi pytanie, jakie zdarza się usłyszeć polskim muzułmanom:
– Czy czujecie się Polakami?
I odpowiedź:
– Nie czujemy się Polakami, my nimi jesteśmy.
W obiektywie mojego telefonu meczet prezentuje się tak 👇
Rejony podlaskie to rejony kojarzone nie tylko z wielokulturowością, ale również z przemytem. Podczas podróży z Supraśla do Kruszynian przewodnik przytaczał wiele ciekawych anegdotek. Jedna z nich dotyczy pędzenia bimbru i sprowadzania alkoholu zza granicy, czyli oczywiście z Białorusi. Gdy ktoś oburza się na sposób funkcjonowania ludzi na Podlasiu i tłumaczy, że to przecież nielegalne, przedstawiciel społeczności ucina dyskusję, mówiąc:
Wie pan/pani, u nas prawo celne jakoś się nie przyjęło.
😂😂😂

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz