– Pomożecie? – zwracam się z prośbą do Uczniów z klasy wychowawczej.
– Pomożemy! – odpowiadają gwarnie i zdecydowanie.
– Z jaką postacią kojarzymy formułę, której właśnie użyliśmy? – dopytuję z ciekawości.
– Bob Budowniczy! – stwierdzają jednogłośnie.
Chociaż sama nie znałam żywego Gierka, bo nie mogłam go znać z racji roku urodzenia, to jednak za moich młodych lat jego duch był wciąż żywy – a jeszcze żywszy był wspólny narodowy dług, który pozostawił po sobie rzeczony pan. Mimo wszystko z sentymentem wspominam podwórkowe hasło, którego jako dzieciaki używaliśmy, żeby komuś dopiec:
Chcesz cukierka? Idź do Gierka.
Gierek ma, to ci da —
kopa w dupę i pa, pa!
Gierek to już nie te czasy, Moi Drodzy. Nie te czasy.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz