wtorek, 12 grudnia 2023

Księżniczka – ludzie w moim życiu

Te najfajniejsze koleżanki trafiają się mnie – gdyby ktoś pytał, gdzie się podziały.

Poznałyśmy się w listopadzie 2017 roku, ale dopiero styczeń 2018 zbliżył nas do siebie. Księżniczka stała wtedy naprzeciw mnie w pokoju nauczycielskim – dzielił nas tylko stół – ale wydawała się bardzo odległa, nieobecna. Natychmiast wyczułam jej emocje.

– Czy wszystko u ciebie w porządku? – zapytałam z troską.

Odpowiedziała. Później coraz częściej rozmawiałyśmy ze sobą. Poznałam jej historię oraz sprawy, które są dla niej ważne. Jestem wdzięczna za zaufanie, jakim mnie obdarzyła. Nigdy go nie zawiodę.

Zawsze możemy na siebie liczyć. Gorąca linia to określenie, jakim nazwałabym naszą przyjaźń. To również otwartość, szczerość, gotowość, wsparcie, życzliwość i… BLISKOŚĆ.

Przeżyłyśmy wiele wspólnych chwil, jeszcze wiele przed nami, ponieważ bardzo dbamy o naszą relację. Uwielbiam wrażliwość Księżniczki, jej styl ubierania się i bycia, jej pogodę ducha, którą zaraża wszystkich wokół, oraz nieprzeciętną inteligencję. W tych wszystkich zawirowaniach losu, które nas nie omijają, odnajdujemy spokój. 

Mam nadzieję, że wie, że zawsze może na mnie liczyć. Gdyby mogła teraz zabrać głos, na pewno powiedziałaby:

– I VICE WERSAL! 

Obdarowuje mnie magnesami ze swoich podróży i każdy z nich ląduje na mojej lodówce. Pierwszy był z Grecji.



Dlaczego nie przywiozła mi magnesu z czeskiej Pragi, ja się pytam!
Może dlatego, że byłyśmy tam razem 😉 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz