Nie wiem, czy oglądaliście film Johnny zrealizowany na podstawie elementów biografii księdza Jana Kaczkowskiego. To bardzo wzruszający materiał, chwytający za serce, choć mam świadomość, że historia dla potrzeb komercyjnych została podrasowana. Niemniej, to właśnie on skłonił mnie do sięgnięcia po Życie na pełnej petardzie, czyli wiara, polędwica i miłość. Książkę pisaną w formie reportażu. Jak się okazuje, nie jest to moja ulubiona forma, ale kilka mądrych sformułowań zatrzymało mnie na dłużej.
💫💫💫💫💫
Bo jeżeli drugą osobę kocham miłością prawdziwą, nieegoistyczną i utylitarną i w pierwszej kolejności zależy mi na jej dobru, to nie jestem w stanie wyrządzić jej krzywdy i rzeczywiście w tej miłości można robić, co się chce. Wówczas nigdy tym drugim nie pogardzimy, nie potraktujemy go przedmiotowo.
💫💫💫💫💫
Pacta sunt servanda: umów trzeba dotrzymywać. Do tego wcale nie trzeba być wierzącym, wystarczy być przyzwoitym.
💫💫💫💫💫
Posłuszeństwo [...] nie zwalnia ani przełożonego, ani podwładnego z myślenia i z wartościowania moralnego. Nikt nikomu przez posłuszeństwo nie odebrał władzy krytycznego rozumu.
💫💫💫💫💫
Słuchaj. Nie tylko tego, co jest mówione wprost, ale zwłaszcza słuchaj tego, co jest mówione miedzy wierszami.
💫💫💫💫💫
Im bardziej jesteśmy autentyczni, tym bardziej jesteśmy swobodni.
💫💫💫💫💫
Wydaje ci się, że jak raz stanąłeś pod latarnią, to będziesz kurwą przez całe życie?
💫💫💫💫💫
Jeżeli twoje kazanie nie ma już żadnych zalet, to niech ma przynajmniej jedną: niech będzie krótkie.
💫💫💫💫💫
Obarczam znacznie większą winą księdza niż ofiarę, bo to on ponosi większą odpowiedzialność, gdyż z założenia jemu świeccy zostali powierzeni jako wierni. Wykorzystać czyjąś słabość, zbudować relację zaufania to po prostu świństwo.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz