Oglądałam wczoraj piękny film. Na pierwszy rzut oka fabuła zbyt słodka, by podobna historia mogła się kiedykolwiek wydarzyć. Zbyt dużo cudowności, zbyt dużo ochrony od Opatrzności, zbyt dużo dobrych, cierpliwych i kochających serc. A jednak. Wciąż jest mi to bliższe niż przekonanie, że świat jest zły.
Jedna z głównych bohaterek, starsza kobieta, która niedawno straciła męża i dorosłego już syna, będącego partnerem dziewczyny mieszkającej teraz razem z nią, powiedziała:
– Żałuję tylko, że nie ufałaś mi na tyle, by mi powiedzieć. By uwierzyć, że cię kocham – zamilkła na chwilę, a potem dodała w sposób, jakby przytaczała właśnie argument nie do zbicia – Gotowałam dla ciebie.
No i rozczuliły mnie te słowa.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz