czwartek, 7 marca 2024

pokrewieństwo

Dziwna sprawa. W poniedziałek, gdy pojawiłam się w pracy, nie było ani jednego z moich uczniów, z którymi miałam akurat mieć lekcje. Usiadłam więc w pokoju nauczycielskim i smęcę:

– Niepotrzebnie przyjechałam na 7.45.

– Bez sensu – reaguje Kali – To pierwsza lekcja. Mogłabyś pospać godzinkę dłużej. 

– Plus jest taki, że możesz teraz posiedzieć i nic nie robić – dodaje Rufus.

– To żaden plus. Zmarnowany czas. Nie wolałbyś spać dłużej i przyjechać godzinę później? – dyskutuje Kali.

– Pewnie, że bym wolał – odpowiada – Lubię dużo spać, ale lubię też nic nie robić.

– O – ożywia się Kali – Jesteś chyba moim dalekim kuzynem.

A ja siedzę i ryczę ze śmiechu. 
Mam podejrzenie, że wszyscy jesteśmy spokrewnieni.

2 komentarze:

  1. Wszyscy jesteśmy jedna wielka rodzina ;) albo po prostu swój do swego ciągnie? :)

    OdpowiedzUsuń