Ukulturalnialiśmy się dzisiaj z moją drugą Pełną Połówką. Także ten. Płaszczyk w pepitkę, spodnie w kancik i lekierowane botki. Właściwie BUTY powinnam wymienić jako pierwsze.
Teatr.
Wsiedliśmy do samochodu, jedziemy.
– Zamknąłeś drzwi na klucz? – pytam kontrolnie.
– Nie. A po co? – odpowiada jak zwykle ze spokojem w głosie.
– A jak nam ktoś ukradnie dzieci?
– Potrzyma dwa dni i odda. Jeszcze dopłaci, żebyśmy je wzięli z powrotem.
Hue, hue, hue.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz