środa, 1 października 2025

oswajanie wilka

Wspomniałam wczoraj o żalu, który budzi się we mnie w najmniej oczekiwanych momentach. Mam wrażenie, że w moim przypadku częściej wywołują go emocje niż wspomnienia. I chociaż towarzyszą mu ból, rozczarowanie, czy smutek,  nie narodził się on z tych uczuć. I nie narodził się też z niespełnionych oczekiwań. Można zostać głęboko zranionym, ale nie odczuwać później żalu. Ten ból, który jest z nim związany, powstaje w specyficzny sposób, dlatego wydaje mi się, że najważniejszą przyczyną pojawienia się następstwa w postaci żalu jest niesprawiedliwość. Rodzą go sytuacje, w których człowiek zostaje oszukany, potraktowany nie w porządku, przedmiotowo i bez szacunku. W których nadwerężone zostaje jego zaufanie do ludzi, ponieważ coś, co akurat miało miejsce w jego życiu, okazało się złamaniem powszechnie obowiązujacych praw moralnych. To sytuacje, w których człowiek zostaje postawiony bez możliwości dokonania wyboru  w takich okolicznościach decyduje siła wyższa w przeróżnych postaciach, mająca nad człowiekiem przewagę, związaną na przykład z pozycją, wiekiem, siłą fizyczną, czy świadomością tego, o czym druga osoba nie ma pojęcia. 

Uważam też, że żal nie zawsze pojawia się od razu, automatycznie, natychmiast w odpowiedzi na zaistniałe zdarzenie. Czasami musi minąć bardzo dużo czasu, w czasie którego człowiek racjonalizuje to, co się stało, żeby nie pękło mu serce, albo obarcza siebie odpowiedzialnością, ponieważ to pozwala mu zachować poczucie sprawczości i kontroli, zanim dopuści do siebie niewygodną prawdę. Żal rodzi się wtedy, gdy człowiek zyskuje świadomość. Wewnętrzna analiza albo wiedza pozwala mu dostrzec prawdziwe oblicze sytuacji, jaka miała miejsce. Może on wtedy nazwać właściwie wszystko to, co go spotkało, poczuć żal i poszukać sposobu, żeby się z nim uporać.

Moim zdaniem wszystko, co możemy, to pogodzić się z istnieniem w nas tego uczucia, które, jak już wspomniałam wcześniej, jest powracające. Najważniejsze to sprawić, żeby nie przerodziło się ono w zgorzknienie, zawiść, rozgoryczenie, brak zaufania. Uznać, że pewne rzeczy po prostu się zdarzają, są normą, choć nie są normalne, i żyć najlepiej, jak tylko się umie. Z tym ciężarem, który chwilami przygniata, powoduje ból serca, sprawia, że czujemy się oszukani i sprowadzeni do postaci przedmiotu, za pomocą którego ktoś zaspokoił swoje potrzeby. Bo mógł.


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz