sobota, 4 października 2025

zapomniana

ułożyłam się wygodnie

między byłam a nigdy nie

w czyimś życiu i historiach

szytych na potrzebę chwili


dla kogoś jestem już tylko

urwanym w pół zdaniem 

zapomniana  przestałam się liczyć

w buchalterii życia

 

ktoś dla mnie

rozwianym marzeniem o domu

cichym westchnieniem o poranku

po nocnym śnie 

 

potrzeba bliskości z mojej strony

a po przeciwnej kontrola i lęk

nie mogły nas przecież sprowadzić

do wspólnego mianownika


dlaczego więc zjawia się w snach

spogląda uparcie oczami nocy

i ciągle

nie mówi nic

 

jak zwykle nie mówi nic

choć może i dobrze 

cisza między nami 

krzyczy głośniej niż pamięć 

 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz