ułożyłam się wygodnie
między byłam a nigdy nie
w czyimś życiu i historiach
szytych na potrzebę chwili
dla kogoś jestem już tylko
urwanym w pół zdaniem –
zapomniana – przestałam się liczyć
w buchalterii życia
ktoś dla mnie
rozwianym marzeniem o domu
cichym westchnieniem o poranku
po nocnym śnie
potrzeba bliskości z mojej strony
a po przeciwnej kontrola i lęk
nie mogły nas przecież sprowadzić
do wspólnego mianownika
dlaczego więc zjawia się w snach
spogląda uparcie oczami nocy
i ciągle
nie mówi nic
jak zwykle nie mówi nic
choć może i dobrze
cisza między nami
krzyczy głośniej niż pamięć
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz