Czy Wilno jest piękne? Co to w ogóle za pytanie? Oczywiście, że jest piękne. Chociażby z tego powodu, że jego historia ściśle związana jest z historią naszego kraju, ale przede wszystkim z tego, że właśnie ono odgrywa ważną rolę w 3 cz. Dziadów Adama Mickiewicza. Zwiedzanie go to jak czytanie lektury w wersji 3D. Pani przewodniczka oprowadziła nas po wszystkich zakamarkach, jakie wskazał autor, konstruując swoją opowieść. Była zatem i cela Konrada, i Klasztor Bazylianów, i pałac Senatora, i wiele, wiele innych miejsc, które po prostu trzeba było zobaczyć.
Dopiero teraz uświadomiłam sobie, jak wiele znanych z historii postaci miało związek z Wilnem. W tym oczywiście Piłsudski, Moniuszko, czy rodzina Tyszkiewiczów. Naprawdę warto było pojechać. I myślę, że rola przewodniczki była kluczowa. Wiedza, jaką dysponowała, zrobiła na mnie ogromne wrażenie. Łeb jak sklep! I do tego półki pełne!
Zadawałam przewodniczce mnóstwo pytań, na które udzielała szczegółowych odpowiedzi, co doprowadziło do tego, że poczułam się zafascynowana jej pracą. Nie byłabym sobą, gdybym w pewnym momencie nie zapytała:
– Czy w pani pracy wydarzyło się coś, co szczególnie pani pamięta?
– W pracy z ludźmi dzieje się naprawdę bardzo dużo – odparła – Pokazywałam kiedyś grupie turystów zamek na szpiczastym wzniesieniu. Jedna ze starszych kobiet podeszła do mnie wtedy i powiedziała: „Tu musiał być kiedyś wulkan”.
– A był? – zapytałam.
– Ależ skąd. I to samo powiedziałam starszej pani. Spojrzała mi wtedy w oczy, poklepała po ramieniu i z pobłażaniem stwierdziła: „Młoda jesteś. Nie pamiętasz”.
Boszzz, jak ja się uśmiałam przy tej opowieści. I przy wielu innych, które mi później opowiedziała. Od chwili przytoczenia tej pierwszej cały czas było wesoło, ponieważ pani przewodniczce przy każdym punkcie wycieczki przypominała się jakaś śmieszna historyjka z udziałem turystów 😅














Brak komentarzy:
Prześlij komentarz