poniedziałek, 15 września 2025

metro

Gdy dziś po pracy wsiadłam do metra i zajęłam wygodnie wolne miejsce, niemal od razu zorientowałam się, że obserwuje mnie starsza kobieta siedząca naprzeciw mnie. Odruchowo sięgnęłam po telefon, aby sprawdzić, czy ktoś w czasie moich lekcji nie próbował się ze mną skontaktować. Spojrzałam na ekran, ale kątem oka wciąż widziałam wlepiony we mnie wzrok. Ciepły, serdeczny, życzliwy. Podniosłam głowę, aby przyjrzeć się dokładnie nachalnej obserwatorce i natychmiast dostrzegłam kurze łapki przy oczach i zmarszczki przy ustach podkreślające uśmiech kobiety. Musiała być generalnie pozytywnie nastawiona do ludzi i świata, na co wskazywały utrwalone na twarzy znamiona serdeczności. A skoro ona wpatrywała się we mnie, odwdzięczyłam się tym samym. Zawiesiłam na niej wzrok. Moją uwagę zwróciła nieprzeciętna elegancja. Pani ubrana była w szerokie czarne spodnie z lejącego matowego materiału i czarne poncho z drobnymi hafcikami miękko układające się na jej delikatnych, trochę przygarbionych chyba z racji podeszłego wieku, ramionach. Długą szyję podkreślał szary golf z wszytymi gęsto perłowymi koralikami, które zdobiły również mankiety wystających spod poncha rękawów. W ręce trzymała laskę z szarą rączką, która uwydatniała jej sędziwość i elegancję. Szyku całości dodawały  srebrne pierścionki na palcach obu dłoni i czarno-szara torebka z wężowej skórki. `"Musiała mieć dobre życie" – pomyślałam mimochodem, kiedy dostrzegłam głęboki spokój w jej uśmiechniętej, ciepłej twarzy. Taka postura nie rodzi się ani z niczego, ani w krótkiej chwili, to musiał być długotrwały i konsekwentny stosunek do życia, jaki również teraz wyrażała pani całą sobą. Po jakimś czasie zorientowałam się, że dobrze mi z jej spojrzeniem przypominającym spojrzenie dobrej matki. Gdy w końcu przyszedł na mnie czas, podniosłam się z miejsca i mijając panią, uśmiechnęłam się do niej. Tak samo serdecznie, ciepło i życzliwie jak ona.

– Ma pani piękne włosy – rzuciła na pożegnanie, chociaż jej własne, zgrabnie ułożone, nie miały w sobie żadnego defektu. Były zwyczajnie piękne.

Tyle w temacie napotykanych aniołów.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz