– Złożyłam zamówienie na ładną pogodę na za tydzień – napisałam rano do Ziębuszki. No dobra, nad ranem. O 4:34.
– A gdzie zamawiałaś? Na Onecie piszą, że dobrze Ci poszło – napisała pod koniec dnia.
– Mam swoje dojścia.
– Dojścia, mówisz? Anioł lub Anioły? – dopytała, ale nie czekając na odpowiedzi ode mnie, dodała po chwili – Wiem, Aniela!
Bo któż by inny zadbał lepiej o moje sprawy jak nie babcia Aniela. Prawda?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz