środa, 7 maja 2025

tradycja

Nie mogę się powstrzymać. Rano dzwoni Ziębuszka i tak sobie gawędzimy. O pogodzie głównie, bo ona jest nad morzem, a ja w naszej pięknej, słonecznej Warszawie. 

– Wyjechaliście na dwa tygodnie? – pytam, żeby się upewnić.

– Tak. Jak ostatnio.

– I znowu spędzasz wakacje nad morzem?

– Tak. To już nasza tradycja – odpowiada z powagą i bardzo przekonująco.

– Tradycja? – zaciekawiam się, bo jak tradycja, to już coś naprawdę ważnego, co zresztą wynika z samej definicji tego słowa – A od kiedy ona trwa?

– Od dwóch lat – mówi, a ja mam ochotę się roześmiać i chyba nawet to robię.

– To już poważna tradycja! – zaśmiewam się jawnie.

– Bo ja myślałam też o przyszłym roku. Wtedy będzie to tradycja od trzech lat – kalkuluje.

– Ach, rozumiem. Taka tradycja to już coś!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz