piątek, 22 sierpnia 2025

człowiek w poszukiwaniu sensu

Są książki, do których wracam wiele razy i za każdym razem odkrywam w nich nowe sensy. Jedną z nich jest właśnie Człowiek w poszukiwaniu sensu Viktora Frankla. Same doświadczenia więźniów obozowych wpędzają mnie w stan głębokiej zadumy, a jej moc pogłębiają psychologiczne analizy autora, które moim zdaniem warto znać. 

To książka, którą czyta się z zapartym tchem, bólem, niemocą i bezsilnością. Są sytuacje w życiu człowieka obfitujące w tak niewyobrażalne cierpienie, że przechodzi to ludzkie pojęcie. A najgorsze w tym wszystkim jest to, że nie ma żadnego sposobu, żeby się przed tym cierpieniem uchronić, jest ono bowiem nieodłączną częścią każdego ludzkiego istnienia. 
I wcale nie muszą to być doświadczenia obozowe – każdy z nas podąża swoją ścieżką, na której nie brakuje bólu.

Autor zastanawia się nad sensem życia w najbardziej bezsensownych okolicznościach i dochodzi do wniosku, że jeden uniwersalny sens nie istnieje, musi go odnaleźć każdy z nas, dlatego zaleca zadanie sobie pytania: "dlaczego żyję?". To "dlaczego" jest właśnie odpowiedzią na pytanie o celowość życia. 
Ze wszystkim oczywiście się zgadzam, ale po ponownej lekturze mogę stwierdzić, że 

ŻYCIE POLEGA NA NIEUSTANNYCH STARANIACH, 

BY POZOSTAĆ CZŁOWIEKIEM,

pomimo wszystkiego, co nam się przydarza. Chodzi o zachowanie ludzkiej godności w każdej życiowej sytuacji, zarówno w obliczu codzienności, cierpienia, jak i śmierci. W tym, w jaki sposób postępujemy, objawia się nasze człowieczeństwo lub jego brak i jak stwierdził autor, zawsze jest to wynikiem wyborów, jakich dokonujemy. To, czy postąpiliśmy po ludzku, należy przede wszystkim do naszej oceny.

Frankl zwraca również uwagę na aspekt, który wcześniej mi umknął. Fragment jednej opowiastki brzmi tak:

Wyjąkałem coś na temat deptania młodego zboża, on zaś zdenerwował się, rzucił mi gniewne spojrzenie i wykrzyknął: „Co ty wygadujesz! Mało nam jeszcze odebrali? Zagazowali mi żonę i dziecko, o innych rzeczach nawet nie wspomnę, a ty chcesz mi zabronić deptania tych paru nędznych kłosów!". Tylko stopniowo można było im [ocalałym] na powrót uświadomić tę niezmienną prawdę, zgodnie z którą nikt nie ma prawa źle postępować, nawet jeśli sam został źle potraktowany.

Oczywiście zgodzę się z powyższym wnioskiem, żadne cierpienie, jakiego w życiu doświadczyliśmy, nie usprawiedliwia wyrządzonych przez nas krzywd, ale podejście autora nie uwzględnia złożoności ludzkiej psychiki, w której wykształcają się różne wzorce postępowania, czasami bardzo sztywne, często nieuświadomione. 
Czy można więc osądzać człowieka, który stał się ich więźniem? Czy taki człowiek rzeczywiście ma wybór? 

💫💫💫💫💫

[...] miłość jest najwyższym i najszlachetniejszym celem, do jakiego może dążyć człowiek.

💫💫💫💫💫

[...] droga do zbawienia człowieka wiedzie poprzez miłość i sama jest miłością.

💫💫💫💫💫

Każde, nawet najdrobniejsze szczęśliwe zrządzenie losu, budziło w nas wdzięczność.

💫💫💫💫💫

Człowiek może zatem wykorzystać szansę, jaką daje mu życie, i wzrastać moralnie na przekór temu, co się z nim dzieje, ale może też ją odrzucić.

💫💫💫💫💫

[...] nie liczy się to, czego my oczekujemy od życia, ale czego życie oczekuje od nas.

💫💫💫💫💫

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz