Całą noc spędziliśmy przed ekranem, oglądając transmisję ze studniówki Bobaska. Kiedy wrócił do domu, nie mogąc wyjść z wrażenia, zaczęliśmy mówić, jak pięknie się bawił, jak cudownie brał udział we wszystkich aktywnościach, jak uroczo tańczył z koleżanką, jaka piękna była choreografia tancerek, jak pozytywnym jest człowiekiem, który potrafi cieszyć się życiem i czerpać z niego pełnymi garściami, jak wspaniała była ta impreza i jak bardzo warto było wziąć w niej udział. W końcu spojrzał na nas i powiedział:
– Ej, to ja wam miałem opowiadać, jak było na studniówce, a nie wy mnie.
Oj, stalkerzy z nas. Starzy stalkerzy. I w dodatku pełni dumy!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz